przechowywanie klocków Lego

Pokój mojego 3-latka dosłownie zalewają klocki Lego. Cieszę się, że mam w domu utalentowanego, młodego konstruktora, jednak coraz częściej głowię się nad tym, gdzie i jak przechowywać kolekcję jego ulubionych klocków. Gdzie chować duże elementy, a gdzie te mniejsze i ludziki? Na szczęście z pomocą przychodzą inspiracje z internetów.

Przechowywanie i organizacja klocków Lego w pokoju dziecka - stan obecny

Na początku Igor bawił się głównie Lego Duplo. Są to duże klocki i raczej trudno o zgubienie poszczególnych elementów. Pakowaliśmy je do wysuwanych koszy w regale Trofast z Ikea. Na początku w zupełności wystarczała jedna szuflada, ale szybko zapełniła się druga, a później kolejne. Obecnie większość regału zajmują już klocki, a do kolekcji trafia coraz więcej mniejszych elementów i ludzików np. z serii Juniors czy Mini Figures (mamy fanów Lego będą doskonale wiedziały o co chodzi, jest ich całe mnóstwo). 

Pojemnik na Lego Duplo
Lego w pokoju dziecięcym
Lego Duplo dla dziecka

Powoli zaczynam tracić kontrolę nad przestrzenią, która została opanowana przez dziesiątki klocków. Największy problem mam z armią małych ludzików i dołączonych do nich akcesoriów. Jeśli przynajmniej raz szukałaś maleńkiego hełmu, krótkofalówki wielkości paznokcia albo opony od mini motoru, to wiesz o co chodzi. Zaczyna brakować mi pomysłów na to, gdzie to wszystko przechowywać, by było łatwo dostępne, a jednocześnie nie zagracało przestrzeni. Zajrzałam do inspiracji na Pintereście i okazuje się, że rozwiązań jest całkiem sporo:

Przechowywanie klocków Lego - inspiracje

pomysły na przechowywanie Lego
pomysły na przechowywanie Lego
pojemnik na Lego
pojemnik na klocki Lego z przegródkami
pojemnik na klocki Lego z przegródkami
pojemnik na klocki Lego z przegródkami

Przy okazji, zauważyłam, że można wprowadzić motyw Lego do wystroju w dekoracjach i wygląda to całkiem fajnie:

Lego Batman
dekoracje Lego w pokoju dziecka
dekoracje Lego w pokoju dziecka
aranżacja pokoju dziecięcego Lego inspiracja
aranżacja pokoju dziecięcego Lego inspiracja

Gdzie szukać dodatków i pojemników do przechowywania Lego?

Wybór fajnie wyglądających pojemników i dodatków z motywem Lego jest dość duży. Biorąc pod uwagę, że wiele "zwykłych" przedmiotów można zamienić np. na stoliki do układania klocków czy półki na stojaki na minifigurki, to przy odrobinie wysiłku, można stworzyć ciekawe wnętrze dla małych konstruktorów i konstruktorek. Zebrałam kilka przykładowych pojemników, które pomogą ogarnąć ogrom klocków w pokoju dziecka. Wszystkie znajdziecie pod tym linkiem. 

Pojemniki na klocki Lego

pojemnik na klocki Lego z przegródkami
1,7 Pojemnik - głowa Lego Plast Team. Występuje w różnych rozmiarach, kolorach i wzorach.
2,3,5 Pojemniki na klocki Room Copenhagen, wydają się być świetne, bo mają różne kształty, wielkości i kolory
4 Worek i mata 2w1 Play&Go - proste i wygodne rozwiązanie i już nie trzeba martwić się o zbieranie klocków
6. Otwierany pojemnik z uchylnym wiekiem i przegródkami Wham - może dobrze sprawdzić się do segregowania mniejszych elementów
8. Wygodny worek do przenoszenia klocków
9. System do przechowywania Ikea Trofast z wysuwanymi pojemnikami 


A jak u Was wygląda organizacja i przechowywanie klocków Lego?

blog lifestylowy

Zdarza się, że moja praca, to godziny spędzone na researchu. Często przypadkiem trafiam na ciekawe treści i zapisuję je na później. Bywa, że uśmieję się przy nich albo wzruszę. Czasem wpadnie mi w ręce ciekawostka, którą się zachwycę lub zainspiruję. Zobacz, czy treści, które spodobały mi się w kwietniu, też Cię zaciekawią.


Do obejrzenia i przemyślenia:

Robert Rutkowski to terapeuta, który chyba jak mało kto potrafi świetnie opowiadać o emocjach i ludzkiej psychice. Dlaczego się zakochujemy? Dlaczego kochamy i dlaczego zdradzamy? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedzi w wywiadzie, którego Robert Rutkowski udzielił Łukaszowi Jakóbiakowi (tak, to ten koleś od wkrętu z Ellen, ale to nieistotne). Polecam ten wywiad każdemu kto lubi tematy związane z emocjami, a ja takie uwielbiam:


Ciekawostka: Nauka kodowania z robotami od najmłodszych lat?

Czy Twoje dziecko marzy o zbudowaniu własnego robota? Jak najbardziej jest to możliwe i nie tylko przy użyciu kartonu i kleju. Robota można skonstruować też przy pomocy specjalnych klocków i elementów konstrukcyjnych, a później zaprogramować go i "ożywić". Brzmi genialnie? Owszem! Taką zabawę oferuje firma Jimu Robot. Ja jestem zachwycona, ale jedyne co mnie przeraża, to niestety cena.....która wygląda na zaporową.


Coś ładnego: Najmodniejsze rośliny do Twoich wnętrz

najmodniejsze rośliny doniczkowe do domu


Podobają Ci się zdjęcia z Pinteresta i Instagrama z charakterystycznymi roślinami o zielonych, wielkich liściach? Nie wiesz jak nazywa się taki badyl i chcesz mieć go w domu? Zajrzyj na bloga Piąty Pokój, gdzie znajdziesz krótki przewodnik po najmodniejszych kwiatach doniczkowych i roślinach z internetów.

Dobrze wiedzieć - Nowy darmowy stok

darmowe zdjęcia z internetu

Potrzebujesz na blogu lub do pracy darmowych zdjęć wysokiej jakości. Zajrzyj na tego, nowego stoka, który wyszukuje z całych internetów najładniejszych zdjęć na licencji CC0.

Do pośmiania:

Seniorzy i technologie. Wiem, że nie powinno śmiać się ze starszych osób, ale w tym wypadku po prostu nie da się inaczej. Przezabawne sytuacje z życia wzięte z dziadkami i ich smartfonami. Zobaczcie kto wygra: technologie czy tradycja? :)

Jeśli jeszcze nie czytałeś ostatnich, kwietniowych postów na blogu, szybko przejdziesz do nich klikając w tytuły:
23 prawdy o byciu mamą 3-latka
Przytulny kącik na tarasie z hamakiem - idealny!
Niepłodność: Dowiedz się co robić, gdy zbyt długo czekasz na ciążę

Jak podobało się Wam moje, kwietniowe zestawienie? 
Metody leczenia niepłodności

Młodzi i wykształceni coraz częściej odkładają rodzicielstwo na później. Chcą korzystać z życia, rozwijać się i ustabilizować swoją sytuację materialną. Nie zawsze jednak brak ciąży to ich świadomy wybór. Niepłodność wdziera się bowiem do życia po cichu. Najpierw problemy wydają się być przejściowe, a później czekanie na dwie kreski zaczyna coraz bardziej frustrować. Kiedy, więc trzeba i czy warto udać się do specjalisty?

Znam przynajmniej trzy pary, które bez skutku czekają na dziecko. Mało kto, mówi o tym głośno. W teorii rodzicielstwo to przecież wiele wyrzeczeń, więc lepiej dobrze się do niego przygotować i odłożyć na idealny moment. Bezdzietność można, więc łatwo przypisać do nowoczesnego stylu życia. Jednak czasem prawda leży gdzie indziej i jest znacznie bardziej bolesna. Okazuje się bowiem, że coraz więcej par po cichu marzy o dziecku, ale ma problem z poczęciem potomstwa. Szacuje się, że w Polsce problem dotyczy 20 proc. społeczeństwa w wieku rozrodczym i aż 1,5 mln par. Światowa Organizacja Zdrowia uznała już niepłodność za chorobę społeczną i podaje, że już co czwarta para jest niepłodna. Mimo tego, temat nadal pozostaje w sferze tabu, a wokół niego narosło kilka mitów.

Niepłodność nie dotyczy tylko kobiet

Pierwszym z nich jest przypisywanie niepłodności kobietom. Dawniej oczywistym było, że to problem partnerki, jeśli para latami bezskutecznie starała się o dziecko. Dziś wiemy już, że to nieprawda. Prowadzone przez lata badania jednoznacznie potwierdzają, że problem leży po stronie obojga partnerów. Przyczyny rozkładają się zwykle po równo - po 40 proc. z powodu kobiety lub mężczyzny, u 40 proc. pacjentów stwierdza się problem u obojga partnerów, a wśród 20 proc. nie można ustalić źródła problemu. Najważniejsze jest jednak to, by jasno odróżnić niepłodność od bezpłodności, która jest stanem nieodwracalnym. Przejściowe problemy z zajściem w ciążę da się bowiem rozwiązać w większości przypadków. Tyle mówią statystyki i teoria, a co należy zrobić w praktyce? Kiedy warto udać się do specjalisty?

Rok, 2 lata czy dłużej – kiedy zaczyna się niepłodność

Według WHO rok bezskutecznych starań o dziecko przy braku antykoncepcji, wystarczy by mówić o niepłodności. Jeśli jednak kobieta skończy 30 lat, a dwie kreski nie pojawiają się na teście przez 6 miesięcy, należy zgłosić się do specjalisty szybciej niż po roku. - Im wcześniej para zgłosi się do nas, tym szybciej możemy rozpoznać przyczynę niepowodzeń i zastosować odpowiednie leczenie, a przez to zwiększyć szanse na ciążę. Ważne, by badaniom poddali się oboje partnerzy, to bardzo skraca czas starań o dziecko – tłumaczy dr Kinga Ziółkowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed.

Po pierwsze - diagnostyka

Gdy bezskuteczne starania o dziecko przedłużają się, pojawia się stres i ogromne napięcie. Warto jednak uświadomić sobie, że z niepłodnością można wygrać, ale trzeba zabrać się za rozwiązanie problemu kompleksowo. Eksperci tłumaczą, że przyczyny mogą być różne, od niewłaściwej diety i trybu życia, po zaburzenia hormonalne i stany chorobowe. U kobiet najczęściej wskazuje się na brak owulacji spowodowany niewłaściwą gospodarką hormonalną, niedrożność jajowodów, PCO czy endometriozę. Z kolei, w przypadku mężczyzn mówi się o pogorszeniu jakości nasienia. Pierwszym krokiem do rozwikłania zagadki, powinna być wizyta u specjalisty w klinice niepłodności, gdzie przeprowadzona zostanie kompleksowa diagnostyka obojga partnerów. Takie badania można przeprowadzić np. w jednej z klinik InviMed, która swoje placówki ma w całym kraju. Para trafia tam pod opiekę specjalisty, który kieruje ją na badania. Czas diagnostyki ograniczony jest do minimum i trwa maksymalnie przez dwa miesiące. Następnie dobrany zostaje indywidualny program leczenia, a przez cały jego okres para znajduje się pod opieką psychologa. Dzięki temu, przejście przez proces leczenia staje się dużo bardziej komfortowe. 

Metody leczenia niepłodności

Medycyna daje szerokie i co najważniejsze skuteczne metody leczenia niepłodności. Wachlarz możliwości jest duży od leczenia hormonalnego, po zabiegi chirurgiczne (np. udrożniające jajowody), właściwy dobór diety i procedury medyczne. Jedną z nich jest inseminacja, która polega na umieszczeniu w macicy przygotowanego wcześniej w warunkach laboratoryjnych nasienia. Metoda ta skraca drogę plemników do komórki jajowej, dzięki czemu pomijają one przeszkody naturalne, co zwiększa szanse na zapłodnienie. Warto wspomnieć, że inseminacja to prosta i całkowicie bezbolesna metoda leczenia niepłodności. Nie ma wytycznych, które ograniczałyby liczę dopuszczalnych zabiegów, bo zależy to od indywidualnego przypadku. Najczęściej przyjmuje się jednak, że powtarza się do sześciu prób. Wskazaniem do przeprowadzenia inseminacji jest kilka: zbyt mała liczba i ruchliwość plemników, zaburzenia ejakulacji, endometrioza (I i II stopień) czy niewyjaśnione przyczyny niepłodności.

Od wielu lat stosuje się także z sukcesami zaawansowaną metodę in vitro. W 2012 r. na świecie było już 5 mln osób, które urodziły się dzięki tej metodzie. Polega ona na zapłodnieniu komórki jajowej plemnikami mężczyzny poza ciałem kobiety w warunkach laboratoryjnych. Wskazań do zapłodnienia pozaustrojowego jest przynajmniej kilka m.in.:
Obniżone parametry nasienia
Niemożność wywołania owulacji środkami farmakologicznymi innymi niż gonadotropiny
Niedrożność jajowodów
Endometrioza
Niepowodzenia przy innych sposobach wspomagania rozrodu
Niepłodność idiopatyczna (o niemożliwych do rozpoznania przyczynach)

In vitro można stosować wykorzystując zaawansowane techniki, takie jak ICSI (pod mikroskopem do komórki jajowej wprowadza się pojedynczy plemnik) i IMSI (pod mikroskopem w powiększeniu dobiera się plemnik, który daje największe szanse na zapłodnienie). Leczenie zaczyna się od wizyty kwalifikacyjnej. Po wykonaniu zleconych przez lekarza prowadzącego badań, można rozpocząć stymulację hormonalną kobiety, która ma na celu zwiększenie liczby dojrzałych komórek jajowych. Na podstawie USG i wyników badań hormonalnych lekarz ustala datę pobrania komórek jajowych do in vitro. Po pobraniu jajeczek od kobiety oraz nasienia od mężczyzny, w warunkach laboratoryjnych, łączy się je ze sobą. Powstałe zarodki, może być ich łącznie sześć (zgodnie z ustawą o leczeniu niepłodności zapłodnić można jednorazowo sześć komórek jajowych) zostają umieszczone w inkubatorach, gdzie mają zapewnione prawidłowe warunki do rozwoju i są pod stałą obserwacją. W trzeciej lub piątej dobie od zapłodnienia wykonuje się transfer jednego lub dwóch zarodków do macicy kobiety. Pozostałe zarodki zamraża się, by wykorzystać je w kolejnych transferach. Warto wspomnieć, że tożsamość rodziców, jak i identyfikacja materiału biologicznego, w tym zarodków, sprawdzana jest na każdym etapie procedury in vitro, dzięki czemu nie ma ryzyka pomyłki. Przez cały czas leczenia pacjentka jest w stałym kontakcie ze swoim lekarzem i jest pod jego ścisłą obserwacją.

Obecnie medycyna daje także możliwości, by pobrać od kobiety niedojrzałe komórki jajowe. Takie wskazania występują wtedy, gdy pacjentka nie może poddać się stymulacji hormonalnej np. ze względu na terapię onkologiczną. Możliwe jest także zamrożenie komórek jajowych lub nasienia i przechowanie ich w warunkach laboratoryjnych do czasu, gdy pacjent będzie mógł rozpocząć starania o dziecko. Jak widać współczesna medycyna daje, więc nadzieję nie tylko na skuteczne działanie przeciw niepłodności, ale także pozwala zachować płodność w różnych sytuacjach życiowych.

Nie czekaj, wygraj z niepłodnością

Jak bardzo można marzyć o dziecku? Wiedzą to szczególnie Ci, którzy starają się o nie długo i bezskutecznie. Pary z utęsknieniem wyczekują dwóch kresek, a wizja walki z niepłodnością przyprawia często o strach. Specjaliści potwierdzają jednak, że z niepłodnością można wygrać – Często przychodzą do nas pary, które zbyt długo zwlekały z decyzją o podjęciu specjalistycznego leczenia niepłodności. A czas w przypadku tej choroby ma ogromne znaczenie. Płodność kobiet ma ścisły związek z rezerwą jajnikową, czyli liczbą posiadanych pierwotnych pęcherzyków jajnikowych zużywanych podczas każdego kolejnego cyklu. W tej kwestii natura jest bezlitosna – każda z kobiet traci aż 80% komórek jajowych do 35. roku życia, a po 40-tce ich odsetek spada do zaledwie 15%. w wieku 40-44 lat. Dlatego tak ważne jest, by w porę reagować – mówi dr Kinga Ziółkowska z InviMed.


niepłodność leczenie



Materiał powstał we współpracy i w konsultacji z ekspertami Kliniki leczenia niepłodności InviMed.
fotel hamakowy na tarasie

Marzyłam o takim miejscu. Miękki koc, poduchy, hamak, lampiony i zieleń – tak powstał idealny, przytulny kącik w miejskiej dżungli. Zobacz, jak łatwo możesz wyczarować taki na własnym balkonie.

To niebywałe, jak można odmienić taras przy pomocy kilku gadżetów. Wcześniej było na nim jakby pusto. Okazuje się, że wcale nie tak łatwo zaaranżować blisko 20 m kw. przestrzeni, by było przytulnie. W zeszłe lato udało się nam stworzyć kącik do grillowania, mamy meble ogrodowe, ale zdecydowanie czegoś brakowało. Zaczęłam, więc przeglądać inspiracje i po prostu zakochałam się w aranżacjach z fotelami hamakowymi. Szukałam hamaka, który wpasuje się w otoczenie naszego tarasu i trafiłam na ręcznie pleciony, kremowy fotel marki Koala. To było to! Skonsultowałam szybko z mężem, czy w ogóle montaż jest u nas możliwy, a obsługa whamaku.pl doradziła mi jaki zestaw montażowy wybrać. Okazało się, że fotel hamakowy można bez problemów zamontować do sufitu. Wezwałam, więc na pomoc bohaterów domu, w ruch poszła wiertarka i zabraliśmy się do działania. Montaż okazał się być łatwy i hamak był gotowy do użytku w ciągu jednego wieczora.



Hamak już był, więc zrobiło się całkiem fajnie, ale brakowało mi czegoś zielonego. Jak tylko wróciło słońce, pojechaliśmy do centrum ogrodniczego. Wypytałam ogrodnika o rośliny, które przetrwają na naszym tarasie. Nie chcę przesadzać ich na zimę do ogródka ani patrzeć, jak umierają od mrozu, więc postawiliśmy na zimozielone krzewy, wrzośca i drzewko – wierzbę, która wspaniale zakwitnie latem. Dorzuciliśmy jeszcze sznur lampek, lampion i zrobiło się…. po prostu cudownie! Z resztą zobaczcie:


pomysł na taras galeria
hamak na tarasie
blog lifestyle wnętrza dom
taras zdjęcia
pomysł na taras
taras zdjęcia
relaks na tarasie
relaks na tarasie
rośliny na taras

W przyszłości chciałabym żeby po tarasie można było chodzić boso po naturalnym drewnie. Na razie takie plany musimy odłożyć, ale "trawa" spisuje się też całkiem nieźle. Krzewy, które kupiliśmy będą obrastały barierkę i w ten sposób powinna powstać naturalna, zielona ścianka, która będzie komponowała się z naturalnym otoczeniem tarasu.Koniecznie dajcie znać, jak podoba się Wam mój przytulny, tarasowy kącik. Jeśli macie pytania odnośnie hamaka i jego montażu, piszcie śmiało!


Na naszym tarasie znajdziecie:

Fotel hamakowy i poduchy marki Koala – whamaku.pl
Koc – Pepco
Skrzynia na kwiaty, lampion – Ikea
Stół i ławka - Ikea
Sznur lampek – Primark Home (przywieziony z wyjazdu)




Partnerem wpisu jest: www.whamaku.pl


Wydaje Ci się, że masz objawy schizofrenii? Spokojnie. Najpewniej po prostu jesteś mamą 3-latka. Przecież wiadomo, że z natury małe dziecko zmiennym jest. Może, więc chcieć soczek, by po chwili płakać, że dostało soczek. Może życzyć sobie bułki, ale dokładnie nie takiej jaką podasz. W sklepie zażąda absurdalnie drogiego zestawu lego i da o tym znać całemu światu. My, matki małych dzieci czasem spotykamy się wzrokiem w sklepowych alejkach. W myślach poklepujemy się po plecach i w duchu cieszymy się, że "najgorsze już za nami".

Taki 3-latek to pełnoprawny, mały obywatel świata. Nie tylko ogarnia sam wiele potrzeb, przy których wcześniej wymagał ciągłej asysty. Daje już pospać w nocy i można się z nim nieźle dogadać. W samolotach i hotelach liczony jest już jako "osoba", więc możesz zapomnieć o wejściówkach czy noclegach dla dziecka w gratisie. Wkraczasz w fazę rodzicielstwa małego dziecka. Koniec z nieporadnym niemowlakiem i leżącym nowordokiem. Masz do czynienia ze znacznie większym wyzwaniem.


23 prawdy o życiu z 3-latkiem

1. Pokój Twojego dziecka może być albo czysty albo wygląda, jak po przejściu Huraganu Katrina. Nie ma niczego pomiędzy.

2. Dowiadujesz się o sobie znacznie więcej niż możesz przewidzieć. Przedszkolanki zaskakują Cię wiedzą o szczegółach z Twojego życia, które sprzedaje im nikt inny, jak Twój potomek. Ostatnio chichocząca ciocia powiedziała mi: Pani Agato, Igor mówił, że Pani sika
No i wydało się.

3. Czujesz się jak wikipedia w wydaniu papierowym. Codziennie odpowiadasz przecież na miliony złożonych i fundamentalnych pytań. Np: Dlaczemu teraz jest wiosna? Jak ma na imię ten robal? Możemy mieć słonia? 

4. Nie możesz się doczekać, jak Twoje dziecko podrośnie, by obudzić je przed świtem i poinformować, że spadła Ci jedna skarpetka.

5.  Poznajesz meandry języka polskiego i doświadczasz słowotwórstwa na najwyższym poziomie wtajemniczenia. Przykłady? Proszę bardzo:
Temu lewowi chce się jeść. 
Chciałbym taki gips (wskazuje na jeepa)
Nie ma już parówków?
Tak bardzo się boiłem.

6. Dostrzegasz, jak szybko Twój maluszek przekształcił się w małe dziecko. Jest to szczególnie dobitne, gdy zamyka Ci drzwi swojego pokoju przed nosem i oświadcza: Teraz będę się bawił sam!


7. Wiesz o istnieniu chorób, o których wcześniej nie miałaś pojęcia. Umiesz perfekcyjnie obsługiwać inhalator, a pierwsze objawy infekcji u dziecka wyłapujesz na odległość.

8. Nabierasz słusznych podejrzeń, gdy dziecko odpowiada: NIC na pytanie: Co robisz?

9. Po jednej zarwanej nocy czujesz się jak zombie rozjechane przez czołg i zastanawiasz się jakim cudem kiedyś wstawałaś do dziecka każdej nocy.

10. Drżysz na samą myśl o tym, że zbliżasz się do momentu, w którym dziecko nie zmieści się już do sklepowego wózka i będzie towarzyszyło Ci na zakupach pieszo.

11. Gdy Twoje dziecko ma drzemkę, wpadasz w panikę, a nie jak dawniej siadasz, by napić się wreszcie ciepłej kawy.

12. Cieszysz się, że nie musisz już wydawać fortuny na pieluchy, a oszczędzoną gotówkę możesz przeznaczyć na zakup spodni, które 3 latek dziurawi w kolanach już po drugim założeniu.

13. Gdy uda Ci się wrócić z placu zabaw przed zmrokiem, masz poczucie zwycięstwa.

14. Twoje dziecko wygląda na przyszłego twórcę fantastyki. Potrafi opowiadać niestworzone historie i ma pragnienia, które coraz trudniej spełnić. Przykładem może być marzenie o posiadaniu goryla Lego, którego póki co Lego nie wyprodukowało. 

15. Ubieranie nie jest już tak proste jak dawniej. Dziewczynki mają już upodobania w kwestii doboru elementów garderoby,a  chłopcy życzą sobie, by na każdej rzeczy odwzorowany był spiderman, ewentualnie może być batman.

16. Nic nie zmieniło się w kwestii rozczulenia na widok Twojego dziecka - zachwyca się ono każdego dnia bardziej, a jego tulenie, to najwspanialsza rzecz na świecie.

17. Twoje serce mięknie, gdy słyszysz: Moja mamusia jest najwspanialsza.

18. Dostajesz od dziecka różne prezenty i zachwycasz się niby, jak diamentami nawet, jeśli to tylko koniczyna..

19. Masz wreszcie pasażera, który dopinguje Cię podczas prowadzenia auta i krzyczy: ścigamy się! Gazu!

20. Możesz wreszcie pogadać z kimś o tym, która postać ze Strażaka Sama jest Twoją ulubioną.

21. Gry planszowe to duże wyzwanie. Nigdy nie wiesz czy tym razem uda się rozegrać zwykłą rozgrywkę czy dziecko uderzy w lament, gdy zauważy, że zaczyna przegrywać.

22. Dni jęczybuły przeplatają się z najwspanialszymi dniami, które chcesz zatrzymać w pamięci na zawsze.

23. Zastanawiasz się skąd dzieci czerpią swój optymizm, gdy zaraz po przebudzeniu słyszysz - mogę dostać lody?



Może dorzucisz coś od siebie? :)







wychowanie 3-latka


Jak to jest rozmawiać z 3-latkiem, wie tylko ten, kto jest regularnym praktykiem. Niuanse, absurdy i śmiesznostki przeplatają się z dramatami nieodpowiedniego dżemu na kanapkach albo pokrojonego w plastry banana, który miał być podany w całości. Te urocze drobiazgi staram się ostatni spisywać, bo aż żal, by przepadły na wieki w czeluściach pamięci. Pośmiejmy się więc razem.

Dzień Kobiet. Przychodzę po mojego 3-latka do przedszkola. Przekraczam dumnie próg sali i już mój mały mężczyzna biegnie do mnie z wyciągniętymi rękami. Zawsze wtedy czuję się jakbym wygrała bon na loterii:
- Mamuuuusia!

Rzuca mi się w ramiona i już mamy wychodzić do szatni, ale podchodzi ciocia i podaje 
młodemu kubeczek, by wybrał z niego kwiatek. W kubku znajdowały się urocze twory wykonane ze słomek papieru i gumek recepturek. Faktycznie przypominały coś na kształt kwiatka. Maluch wybrał różowy egzemplarz i wręczył mi mówiąc:
- To dla Ciebie Mamusiu! Piękny? 

Na co nie mogłam odpowiedzieć inaczej niż z zachwytem. Igorson się ubrał, żegnamy się z ciociami i dziećmi. Wychodzimy. Idziemy po schodkach, a ja zachwycam się nadal nad tym wspaniałym giftem, aż nagle młody mówi:
- Wiem, że piękny. Ciocia Ci zrobiła.

Także ten... Dzięki!


Czasem przeglądamy z Igorem katalogi Lego i zazwyczaj jego marzeniem są zestawy od 6 lat. Łatwo licząc musiałby, więc czekać na nie jeszcze jakieś 3 lata, co zawsze staram się mu łagodnie tłumaczyć. Któregoś razu budował coś z Lego Duplo. Była to dość duża i imponująca, wielopoziomowa budowla. Kiedy skończył, popatrzył na mnie i powiedział:
 - Zobacz, jak zbudowałem!
- Wspaniale synku! Widzę, że naprawdę się postarałeś
- to było bardzo trudne...
- faktycznie. Zrobiłeś nawet dach i komin. Brawo!
- bo to budowla od sześciu lat, a ja już umiem!

Załapałam o co chodziło. Brawo Ty.

Młody nadal na chorobowym. Siedzę zamknięta w swojej pieczarze, żeby jakkolwiek pracować w domu i wtem słyszę argument ostateczny. Tata do Igorsona:
- bo nie dostaniesz kabanosa!

Podziałało.



Młody układa z klocków więzienie na kółkach. Przez przypadek budowla spada ze stolika na dywan. Igorson wpada w czarną rozpacz, więc mówię - Synu, nic się nie martw, zaraz zrobimy remont twojego więzienia i będzie jak nowe! Igor się zapalił i podnosi klocki, ale jeden wpadł daleko pod kanapę. Pyta mnie: 
- podniesiesz mi?
- absolutnie nie, nie cierpię włażenia pod kanapę! 😨
- ale ja też nie cierpię! Tam są brudy i robale (to nieprawda 😂😱)
- no to co robimy?
- zawołamy tatę!
- ale tata śpi....
- ....wiem! Wyciągnę klocek nogą!

I tak zrobił. Zaradność level 3-latek.


Gotuję coś w kuchni, a maluch bawi się u siebie. W którymś momencie coś powiedział, ale nie dosłyszałam, więc wchodzę i pytam:
- Misiu, co mówiłeś?
- To nie było do Ciebie
- A do kogo?
- Do piratów. Ale nic się nie martw, już ich zamknąłem i siedzą w lochu

Uff!


Igor dał mi lizaka, którego dostał od dziadków. Taki jakiś dziwny lizak w opakowaniu angry birds, ale dla niego był bardzo cenny. Wcześniej się nim strasznie zachwycał, więc uznałam, że za taki gest należy mu się przytulenie. W końcu dał mi coś bardzo wartościowego dla siebie. Podzielił się.

Wzruszyłam się nawet, a on dziwnie się na mnie spojrzał i wtedy się okazało:
 - JUŻ ROZPAKOWAŁAŚ? TO DAJ



Mój 3-latek wie o kobietach więcej niż niejeden dorosły facet. Siedzimy sobie na kanapie. Godzina 20 i już lekko padam na twarz, bo tata w delegacji od początku tygodnia. I nagle Igorson wpada na genialny pomysł idealnej zabawy na piątkowy wieczór, po tym jak już ogarnęłam odkurzanie żeby było mniej roboty na sobotę.
- Pobawmy się tym! - Pokazuje na ciastolinę. W moich wyobrażeniach to cholerstwo włazi w dywan i wala się po całej podłodze i kiedy już mam odpowiedzieć...😩
- Pobawisz się, bo jesteś taka super dziewczyna! 
💕💕💕

Dobrze to rozegrał skubany. Takie przemyślenie mnie naszło przy wydłubywaniu ciastoliny z dywanu.


Igorson zachorował, więc został ze mną w domu. Wymienialiśmy się opieką z tatą, ale pracy miałam bardzo dużo i czasem musiałam przy młodym odpisać na maila albo coś wysłać. Czytam właśnie jedną wiadomość, a maluch idzie do swojego pokoju. Mówię do niego:
- Poczekaj, zaraz do Ciebie przyjdę i będziemy się razem bawić
- Pracuj sobie mamusiu. Załatwię tylko sprawę ze złodziejami i wracam.


Wzrusz i podziw jednocześnie. Mój bohater.


wychowanie 3-latka



Dzięki za uwagę. Daj znać czy mam spisywać dialogi dalej :)

Po blisko dwóch latach od startu mojego biznesu, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wykorzystuję pełnię swoich możliwości. Wcześniej coś ciągle mnie blokowało. Teraz już wiem, że była to moja głowa. Negatywne myślenie powodowało paraliż i odkładanie trudnych decyzji "na później". Teraz po prostu wolę działać.

Zawsze byłam pewna, że robienie czegokolwiek na "wariata" do niczego dobrego nie prowadzi. Wolałam dobrze się przygotować, sporządzić solidny plan i zwyczajnie się zabezpieczyć. To niby brzmi logicznie, gdyby nie tysiąc myśli, które kołatały się w mojej głowie. Począwszy od zwykłego:
Nie jestem zbyt dobra
Mam za mało doświadczenia  
Muszę się douczyć/dowiedzieć/przetestować

 Po pewnie dobrze Ci znane:
Jestem dobra, więc mnie znajdą
Nie ma sensu się wychylać 

Sens powyższego myślenia zweryfikował mój biznes. Jestem typem, który woli dłubać i rzeźbić coś w ciszy i samotności, by pokazać światu dzieło, które jest idealne. Problem polega na tym, że dzieło nigdy idealnym nie będzie, a przynajmniej na pewno nie w moim przekonaniu. Mogłabym, więc zamknąć się z laptopem przy biurku, napisać kolejne dziesiątki tysięcy znaków i uznać, że to nadal za mało. Piętrzące się publikacje, które składały się na moje portfolio też nie były wystarczające. Wreszcie klienci, którzy dawali mi pozytywne referencje, to było też nic, bo przecież inni robią więcej i lepiej. Zatem wolałam poczekać z pokazaniem się światu i liczyłam, że ktoś zrobi coś za mnie. A to, jak wiadomo - zwykle nigdy nie nadchodzi. 

Marnowałam czas

W międzyczasie miałam poczucie, że świat rzuca mi ciągle kłody pod nogi. Albo nie miałam kiedy pracować, bo w domu byłam non stop z chorym dzieckiem, które potrzebowało mojej uwagi. Albo gdy już udało mi się coś zrobić, to klient spóźniał się z opłaceniem faktury. Na koncie cały czas widziałam pustki, a jedynie rosła sterta rachunków do zapłacenia, z którymi dla odmiany - ja nie mogłam zwlekać. 

Kryzys

W pewnym momencie dopadł mnie kryzys. Podczas gdy znajomi awansowali, ja walczyłam ze sobą, brakiem czasu i nieopłaconymi fakturami od klientów. Zżerała mnie własna ambicja. Miałam poczucie, że zmarnowałam swój czas i powinnam raczej rzucić to wszystko w cholerę. W końcu zrozumiałam, że dłużej nie mogę czekać i wtedy nastąpił przełom. Uznałam, że muszę postawić wszystko na jedną kartę i po prostu zacząć działać. Zacisnęłam zęby, zaczęłam wychodzić z ofertą, uzupełniłam portfolio i skorzystałam z poleceń od stałych klientów. W tym czasie zakończyła się też jedna z moich stałych współprac, ale jednocześnie posypały się zapytania o kolejne.To był przełom. 

Nagle w kalendarzu zaczęło brakować mi wolnych terminów, a zlecenia zaczęłam planować z tak dużym wyprzedzeniem, że nie tylko mogłam czekać na płatności od klientów, ale pozwolić sobie na zgromadzenie rezerwy finansowej. W mojej głowie zaczęły pojawiać się pomysły i plan na działanie, na promocję i zmianę strategii prowadzenia mojego biznesu. Zrezygnowałam z usług, które i tak nie znajdowały zainteresowania, zmieniłam ofertę i cennik na wyższy, który o dziwo nie odstraszył klientów. Zaczęłam to wszystko wcielać w życie - krok po kroku. Może nie na wariata, ale bez zbędnego czekania, dłubania i zamartwiania się. Po prostu zrozumiałam, że zamiast załamywania rąk, lepsze jest działanie i zwykła wiara we własne możliwości. A kryzysy mniejsze i większe mogą pojawić się wszędzie - zarówno w prowadzeniu biznesu, jak i na etacie.

Dziś mogę, więc otworzyć szampana, nawet nie z tego powodu, że udało mi się wyjść z kryzysowej sytuacji. Wygrałam ze swoimi słabościami, więc pokonałam największego demona. Może moja historia trafi do Ciebie, w najgorszym momencie prowadzenia własnego biznesu lub ważnego projektu. Sprawdź na ile sytuację sprowokowałaś sama i ile możesz jeszcze włożyć w budowanie swoich marzeń. Jeśli uznasz, że jeszcze warto walczyć - zrób to! Nie czekaj.



hamak na taras

Odkąd zobaczyłam aranżacje balkonów i ogrodów z hamakami, zamarzyłam, by stworzyć taki przytulny kącik na naszym tarasie. Ma to być miejsce, w którym w ciągu dnia zasiądę z książką i kawą, a wieczorem napiję się lampki wina w towarzystwie znajomych. Jaki hamak najlepiej wybrać na balkon lub taras? 

W tym sezonie wiosennym stawiam na ogarnięcie naszego mini ogródka i tarasu, bo właśnie tam zamierzam przenieść swoje domowe biuro, gdy już zrobi się całkiem ciepło. W zeszłym roku udało nam się doprowadzić taras (klik) do całkiem niezłego stanu, ale nie ukrywam, że jest na nim jeszcze trochę pusto i brakuje klimatu. Myślę, że efekt przytulności i „wow” uda się nam osiągnąć dzięki efektownemu hamakowi. Do niego dodam miękkie poduchy, koce, lampki led, lampiony, kilka roślin… i będzie idealnie! Już widzę tam siebie z kubkiem kawy o poranku i laptopem na kolanach, a wieczorem będziemy przesiadywać w hamaku z Igorem i czytać razem książki. W weekendy za to zasiądę wygodnie, gdy odwiedzą nas znajomi i będziemy wspólnie biesiadować do późna. Tylko najpierw trzeba wybrać…

Marzy mi się fotel hamakowy


Przede wszystkim wybór wygodnych i przy tym efektownie wyglądających hamaków jest ogromny. Nie znając zbytnio tematu, zaczęłam przeglądać dostępne modele i szybko odkryłam, że na naszym tarasie najlepiej sprawdzi się fotel hamakowy. Dlaczego? Wystarczy zamontować go do sufitu i mamy do dyspozycji dodatkowe siedzisko. Bardzo spodobał mi się też design takich huśtawek, bo można wybierać zarówno spośród neutralnych i romantycznych modeli, jak i tych bardziej nowoczesnych czy kolorowych, które świetnie wpiszą się w aranżacje w stylu boho. Spośród dziesiątek modeli wybrałam kilka faworytów:


fotel hamakowy na taras



Najbardziej podobają mi się wiszące fotele w kremowych, jasnych kolorach. Co ciekawe niektóre modele wykonane są ręcznie z najwyższej jakości materiałów, co powoduje, że zapewniają wygodę i sprawdzają się w codziennym użytkowaniu. Z tego wynika też ich cena (300-700zł), ale zakładając, że można dobrać do nich kilka poduch, lampionów, lampek i „taras” sam się robi, to cena i tak nie jest wygórowana.


A może wygodny hamak?



Jeśli jednak wolisz tradycyjny hamak i masz przestrzeń, by zaaranżować go w swoim tarasie i ogrodzie, to koniecznie zwróć uwagę na te modele:



hamak do ogrodu

Jak podobają się Wam moje propozycje? Już wkrótce pokażę Wam, jak można zaaranżować fotel hamakowy na własnym tarasie. Jestem pewna, że będzie pięknie 😊



Wszystkie powyższe modele (a nawet znacznie więcej) foteli hamakowych i hamaków znajdziecie w sklepie whamaku.pl, który jest partnerem dla tego wpisu.

whamaku.pl
link do sklepu