Z dzieckiem na wesele - tak czy nie?


wesele z noworodkiem

Zaczyna się sezon ślubów i wesel. Wiecie jak jest - impreza mniej lub bardziej rodzinna, mnóstwo prezentów, głośna muzyka, tańce, śpiewy i spore ilości alkoholu. Czy to jest dobre miejsce dla dziecka? A nawet niemowlaka? Czy zatem warto iść z dzieckiem na wesele?

Sami otrzymaliśmy ostatnio zaproszenie na ślub i wesele, w którym uwzględniono naszego syna. Przyznam, że jest to bardzo miłe i aż się uśmiechnęłam na widok pierwszego, tak poważnego zaproszenia dla mojego dziecka, ale na imprezę Igorson na pewno z nami nie pójdzie. Dlaczego?

roczne dziecko na weselu

Już wyjaśniam, ale na wstępie zaznaczam, że nie zamierzam za pośrednictwem tego posta nikomu mówić, gdzie ma zabierać lub gdzie ma nie chodzić z własnym dzieckiem. Jak wiadomo - rodzice są różni, dzieci też i każdy ma inne potrzeby. Mój punkt widzenia jest jaki jest i wynika również z osobistych preferencji i charakteru mojego dziecka. Wracając do sedna - kocham moje dziecko nad życie, ale wiem, że na wesele prędko z nami nie pójdzie. Przede wszystkim mamy to wielkie szczęście, że nasz syn ma z kim zostać i co najważniejsze lubi to i zostaje bez problemów. Inna kwestia to przesypianie nocy - obecnie nocne pobudki zdarzają się naprawdę rzadko, więc zostanie na noc z naszym maluchem to już nie hardcore, tak jak to było jeszcze kilka miesięcy temu. 

Czy iść na wesele z niemowlakiem?

niemowlak na weselu

Druga sprawa, to uważam, że jest masa fajniejszych zajęć i miejsc dla dziecka niż głośna impreza weselna pełna ludzi - mniej lub bardziej pijanych (a trzeba zaznaczyć, że wesele to bardzo specyficzna impreza). Pewnie na początku wesela moje dziecko byłoby zainteresowane całym zgiełkiem i tym co się dzieje, ale z każdą godziną, a później już minutą jego entuzjazm zmieniałby się w zmęczenie, a później irytację. Na koniec nie mógłby pewnie zasnąć, bo co istotne wiem, że nigdy przenigdy nie zasnąłby na sali. Zatem wybieram opcję bezpieczną i wygodną - my bawimy się na imprezie we dwoje i korzystamy ile wlezie z czasu wolnego, a syn bawi się z dziadkami i jest rozpieszczany do granic możliwości w ramach małej odmiany od codzienności. Czyli bez dwóch zdań, na weselę wolę chodzić bez dziecka.

Roczne dziecko na weselu?

Co jeszcze przekonuje mnie, by iść na wesele bez dziecka? Są to czysto egoistyczne powody - chcę pobyć z własnym facetem jak kobieta z mężczyzną. Nie jak para rodziców, którzy muszą pilnować dziecka. Chcę wbić się w ołówkową kieckę i niebotyczne szpile i nie musieć myśleć o tym, że będę w nich dreptała za rozbrykanym roczniakiem. Jeśli cokolwiek wyleje się na tę kieckę, to będzie to wyłącznie wino, którego zamierzam nadużyć, a nie mleko lub coś gorszego ;) Noc chcę przeznaczyć na atrakcje dla dorosłych, a później błogi sen do samego południa. 

Oczywiście rozumiem sytuacje, gdy rodzice nie mają z kim zostawić dziecka lub latorośl nie chce z nikim zostawać. W takiej sytuacji tez nie poszłabym na wesele bez dziecka, bo nie przebolałabym tego, że mój syn jest z kimś nieszczęśliwy czy przestraszony. Wiem też, że są takie dzieci, które bez problemu śpią w hałasie i nawet na sali zasną, zatem impreza nawet głośna, to dla nich nie problem.

Zatem nie oceniam z góry, ale zostawiam temat do otwartej dyskusji. Jak uważacie: wesele z dzieckiem - tak czy nie?

48 komentarzy:

  1. Byliśmy z Kacprem na jednym ślubie i weselu. Ok 20 odwiozłam go do babci i to był dobry kompromis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rozwiązanie faktycznie jest super - dziecko ma trochę atrakcji, ale wystarczająco i rodzice mogą się w spokoju pobawić :)

      Usuń
  2. Byliśmy z Antkiem na weselu, dokładnie jak miał 4 miesiące. Spał do 5 rano z przerwami na karmienie. Spał w swoim wózku obok mojego krzesła. spokojnie mogłam się bawic. Jak to mówią wilk syty i owca cała. Gdybym miała z kim zostawić Młodego, zostałby z tym kimś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! No to syn - złoto :) Jestem pełna podziwu dla Was :)

      Usuń
  3. Ja byłam z kilkumiesiecznym. Robił za moją parę bo tatuś był w pracy, a ja rodzinie nie chciałam odmówić. Jak sie zmęczył to poprostu zasnął i pozwolił mamie się bawić. A mieliśmy nocleg zapewniony obok sali. Teraz bedzie miał 1,5 roku, uwielbia tańczyć i chcemy iść na kompromis o zabrać go na popołudnie a na nocleg odwieźć. To też kwestia tego, jakie jest dziecko i kto bardziej przeżywa rozłąkę - mama czy dziecko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zgadzam się w 100% Taki kompromis mi się bardzo podoba. Myślę, że gdyby u nas była taka możliwość - tzn odstawienia syna po jakimś czasie na nocleg, to byśmy skorzystali. Ale wesele jest 400 km od nas ;)

      Usuń
  4. Ja byłam z kilkumiesiecznym. Robił za moją parę bo tatuś był w pracy, a ja rodzinie nie chciałam odmówić. Jak sie zmęczył to poprostu zasnął i pozwolił mamie się bawić. A mieliśmy nocleg zapewniony obok sali. Teraz bedzie miał 1,5 roku, uwielbia tańczyć i chcemy iść na kompromis o zabrać go na popołudnie a na nocleg odwieźć. To też kwestia tego, jakie jest dziecko i kto bardziej przeżywa rozłąkę - mama czy dziecko

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam z kilkumiesiecznym. Robił za moją parę bo tatuś był w pracy, a ja rodzinie nie chciałam odmówić. Jak sie zmęczył to poprostu zasnął i pozwolił mamie się bawić. A mieliśmy nocleg zapewniony obok sali. Teraz bedzie miał 1,5 roku, uwielbia tańczyć i chcemy iść na kompromis o zabrać go na popołudnie a na nocleg odwieźć. To też kwestia tego, jakie jest dziecko i kto bardziej przeżywa rozłąkę - mama czy dziecko

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem można, ale już jak dziecko jest większe, jak Kuba miał 2 miesiące zostawiliśy go, moim zdaniem był za mały, teraz ma prawie 10 miesięcy i gdybym miała okazję wzięlabym go na wesele a około 19-20 odwiozłabym dla brata pod opieke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki kompromis dla mnie też jest optymalny.

      Usuń
  7. Moi chłopcy byli z nami na każdym weselu (raz jeden zostawilismy Tymka jak miał rok moim rodzicom. Nota bene z wesela wyszliśmy szybciej niż jak zabieramy dzieciaki). Dzieciaki mają ubaw po pachy, zasypiają na sali bez problemu. Do tej pory to był wózek, teraz planujemy zabrać łóżeczko turystyczne i postawić je na sali (ślub jest mojego brata więc wszyscy ci co ewentualnie mogliby zająć się chłopakami będą na tym weselu:) ) Nigdy nie musiałam się na żadnym weselu zajmować moimi dziećmi ponieważ zawsze ktoś z weselników ich przygarnął i dobrze się nimi zajął. Koniec końców my możemy się spokojnie bawić, dzieciaki są wyspane i pierwsze wstają budząc rodziców, a impreza jest udana. Rozumiem jednak jeśli ktoś nie chce zabierać dzieci i wcale mnie to nie dziwi. My nie mamy ich z kim zostawiać, a przy okazji mamy szczęście, że nasze dzieci lekko znoszą takie atrakcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz złote maluchy :) Przyznam, że jeszcze nigdy nie spotkałam się z łóżeczkiem dziecięcym na weselu ;) Pewnie też są różne wesela, może na tych rodzinnych, gdzie jest dużo dzieci są przygotowane dla nich atrakcje i muzyka jest trochę ciszej. My jakoś zawsze trafiamy na wesela bez dzieci. W tym roku idziemy na 3 (!) i wszystkie zaproszenia są od znajomych, zatem na weselu nie będzie cioć i wujków, a nie zostawiłabym Igora pod opieką osób, których on nie zna. Na szczęście z dziadkami będzie miał dużo atrakcji :)

      Usuń
    2. No właśnie to jedno, na które nie braliśmy dziecka to było wesele znajomych, ale takie w przyszłości nam już nie grożą bo wszyscy nasi znajomi są już albo po ślubach albo po rozwodach bez planów na kolejne małżeństwa :D Pozostają wesela w rodzinie, a tam zawsze znajdzie się chętny do opieki nad kokonikami.

      Usuń
  8. Zależy od dziecka.. Ale czekam, żeby ktoś wpadł na pomysł "bawialni" obok głównej sali, opiekunka, animacje dla dzieci, etc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ktoś wpadł na taki pomysł, to może i ja bym wzięła dziecko na wesele. Tylko wiesz, taka sala i opiekunka to dodatkowy koszt dla organizatora.

      Usuń
  9. Byliśmy z Arkiem na w weselach jak miał 1.5 roku. Był zachwycony! Bawiła go każda ciotka i siedzielismy do 4 nad ranem na każdym. Nie żałujemy :) pilnować był kto i bawić się tez :) ale to każdy ma prawi do własnej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie- każde dziecko jest inne, inaczej znosi takie atrakcje i rodzice też mają różne potrzeby. Tak czy inaczej, jestem pod wrażeniem tych maluchów, które lubią imprezować i nawet śpią na weselu :)

      Usuń
  10. Uważam, że nie. Byliśmy z 6 miesięczną Chibi na ślubie, była w kościele a potem na początku imprezy tylko po to, aby życzyć młodym zdrowia. O 19 została oddelegowana do domu. I to uważam za najlepsze rozwiązanie. :) na całą imprezę nie zabrałabym jej, bo to nie zabawa dla nas i męczarnia później dla dziecka. Plus uważam, że czasem trzeba odpocząć i pobyć jako para.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piąteczka! Też uważam, że wyjścia TYLKO we dwoje bardzo się przydają :) No ale, ile ludzi tyle - opinii :)

      Usuń
  11. Kiedy Krzyś miał 4 miesiące byliśmy na weselu u znajomych i wtedy został na noc u moich rodziców, w ogóle by mi do głowy nie przyszło, żeby go z nami zabierać - choć karmiłam piersią! Odciągnęłam wcześniej mleko, Mały przyzwyczajony do dziadków, wiec nie miałam żadnych oporów by go zostawić. Choć podczas wesela kilkakrotnie dzwoniłam kontrolnie, raz nawet pojechaliśmy tam, bo Mały bardzo miączał nie chciał zasnąć, bo przyzwyczajony do zasypiania przy cycku. Okazało się, ze jak dojechaliśmy do rodziców - kwestia 10-15 minut i tam byliśmy to Krzyś już spał. Drugie wesele mojego kuzyna - Krzyś miał 8 miesięcy i zabraliśmy go ze sobą, ale z zamiarem odwiezienia do domu pod opiekę prababci po obiedzie, pierwszym tańcu, zdjęciach z młodymi itd. Kuzyn jest ojcem chrzestnym Krzysia, więc chciałam by był tam z nami chociaż na początku. Nie chciałam by Mały spał w tym hałasie, a ja nie mogłabym się spokojnie bawić latając i sprawdzając czy wszystko ok. Wygodniej mi było zostawić go pod opieką prababci, a rano spokojnie odespać całonocną imprezę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że podejście do tematu mamy bardzo podobne :)

      Usuń
  12. Nie. Chyba, że dziecko jest już nieco starsze - opcja do 19-20 jeśli jest taka możliwość:)
    Uważam, że wesela nie są miejscem dla maluchów - głośne tańcowanie, alkohol to niekoniecznie dobre zestawienie z maluchem. Rodzice mogą pobawić się sami. Wyjście od czasu do czasu samemu na zabawę to nie grzech:D Dochodzi kwestia pilnowania - właśnie kto ma pilnować? W pewnym momencie istna męczarnia dla rodziców i osób, które pilnują chociaż pewnie wolałyby tańcować i pić. I tu kolejny problem - czy znajdzie się ktoś trzeźwy? Raczej każdy coś ma wlane do gardła. W pewnym momencie męczy się też dziecko.
    Przyznam szczerze, ale to moja opinia, że chodzenie z mega maluchem na wesela i trzymanie go na głośnej sali do rana to mało odpowiedzialna decyzja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak, że albo zostawiam Igora pod opieką osób, których jestem pewna na 100% i które on zna doskonale albo wcale. Dlatego też nie potrafiłabym się bawić, gdyby nawet ciocia widziana 5 lat temu miała zająć się synem.

      Usuń
  13. Mieliśmy dwa zaproszenia na wesele jak Młoda miała 3 miesiace. Niestety nie byliśmy- co godzinę była pobudka na cyca i nie wyobrażałam sobie takiego latania. Są takie momenty kiedy rodzice powinni być egoistami i iść się pobawić bez dziecka. Jeżeli jest opieka dla malucha to czemu nie skorzystać ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja się wybieram w czerwcu z Tomem na wesele :) Ale będzie z nami tylko z 2-3 godzinki, a później przyjadą po niego teście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdybym miała z kim zostawić Olusia to z pewnością poszlibyśmy sami. Jak na razie ani nie mam go z kim zostawić ani nie mamy żadnych zaproszeń na wesele, więc ten problem mnie nie dotyczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. My juz niestety odmowilisny drugie wesele w rodzinie - szkoda ale cóż. Julka nie zostanie z kimś , bo nigdy jej nie podrzucamy, no i względy finansowe.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli to byłaby NAJBLIŻSZA rodzina (siostra lub brat - moi lub męża) i mielibyśmy blisko na salę to zabrałabym, jednak tylko na godzinkę. Później dzieci się męczą, rodzice też, bawić się swobodnie nie można, maluchy plączą się pod nogami, albo płaczą i histeryzują, trzeba ich pilnować... W ogólnej ocenie jestem na nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też póki co nie mam ochoty sprawdzać jak jest na weselu, gdy musisz zajmować się dzieckiem ;)

      Usuń
  18. My zawsze chodzimy z Dziecmi na slub i wesele, tak do godziny 21-22. Potem jedzie y do domu kapiel. Spanie i zostawiamy Dzieci pod opieka Babci i Dziadka, a my wracamy na druga czesc wesela. Nie mozemy byc byt dlugo, bo rano zajmujemy sie Dziecmi. Ale podoba nam sie to rozwiazanie, bo i wilk jest syty i owca cala ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja najstarsza córka (wtedy 5 lat) bawiła się na moim weselu do 6 rano.
    Teraz cała trójkę zostawiałabym z babcią dla naszej wygody :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Raz jeden jedyny nie miałam z kim zostawić małej i musieliśmy ją ze sobą zabrać na wesele. Teściowa miała się dzieciątkiem zająć, ale tydzień przed imprezą wyjechała do Niemiec i dupsko blade. Miała wtedy 9-10 miesięcy. Z imprezy wyszliśmy przed 23, bo co to za zabawa z takim maluszkiem? Niby rodzina przejmowała ją co chwilę, nawet udało jej się zasnąć i kimać za winklem pod czujnym okiem dziadka, ale to nie to samo jak zabawa tylko i wyłącznie we dwoje. Na ślub znajomych w zeszłym roku poszliśmy sami i bez wyrzutów sumienia. W przyszłym roku idziemy na następny i też na 10000000% pójdziemy sami. Na poprawiny ją zabierzemy :)
    Absolutnie nie mam nic przeciwko dzieciom na weselach, na moim była dwója i wyśmienicie się bawili, na weselu szwagra była cała gromada i nikomu nie wadzili. Jednak wiem, że są tacy, którzy potrafią nie wysłać zaproszenia do osób posiadających dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bawić się bez wyrzutów sumienia - to też wcale nie jest takie proste ;)

      Usuń
  21. W zeszłym roku gdy malutki miał 2 miesiące wesele odpuściliśmy. Nie mieliśmy go z kim zostawić (moi rodzice sami szli na tę imprezę) a i za mały był, żeby bez mamy wytrzymać. (taa.... raczej bez jedzonka od mamy;)) W tym roku pójdziemy na wesele, gdy młody będzie miał 14 miesięcy. Ta sama sytuacja - moi rodzice też idą:) My wybieramy się, ale pewnie zostaniemy do 21-22 godz. maksymalnie. Czasami zasypia w domu o 9 więc to nie będzie dla niego tragedia. Jakoś to będzie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeśli tylko na zaproszeniu były uwzględnione dzieci brałam je, ale tak do ok 19stej. Troszkę się pobawiły, a potem do spania pod czujnym okiem babci, a rodzice dalej szaleć.
    Ale tak prawdę mówiąc rozumiem tych, którzy dzieci nie biorą, bo to jednak potrafi wymęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Według mnie wesele to nie impreza dla dzieci. Owszem, można zabrać malucha, jeśli Młodzi zapewniają opiekę animatora (a to coraz częściej się zdarza), bo wtedy i dzieci mają fajną zabawę w osobnej sali i rodzice mogą bawić się w towarzystwie innych dorosłych osób, nie biegając wciąż za swoimi pociechami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taki animator, to super sprawa na weselu, ale my też mimo wszystko wolimy iść sami.

      Usuń
  24. My mamy wesele w czerwcu, ale Liw jedzie do dziadków. Będzie się bawić szaleć na ogrodzie, zamiast w huku na sali :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej! bardzo fajny wpis :) My naszej Igi jeszcze nie zabieraliśmy na żadne duże imprezy. Kiedy przychodzą do nas znajomi i robimy mini posiadówkę, Mała jest mega zadowolona. Do wszystkich się uśmiecha, macha rączkami - mała imprezowiczka :) Jednak jak przychodzi nam wyjść gdzieś na miasto i zostawić córę na przykład u dziadków, to nagle w głowie pojawia się milion myśli, zamiast się bawić, to nie spuszczamy oka z telefonu, takie uroki :D Zapraszam do mnie http://www.simed.pl/blog/gdzie-sie-podzialy-tamte-prywatki-gdzie-te-dziewczyny-gdzie-tamten-swiat/ , można poczytać jak te rozrywki wyglądają u mnie :)

    Pozdrawiam,
    Krzysiek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja...telefon w ręku non stop. Ale trzeba wyluzować, bo się w ogóle zrezygnuje z życia towarzyskiego. A zdrowe to nie jest :)

      Usuń
    2. Dzięki za odwiedziny. Zaraz do Ciebie zajrzę :)

      Usuń
  26. Byliśmy kilka razy na weselu z dzieckiem, ale zwykle ok 20-21 odwoziliśmy je do babci. Po kilku takich imprezach wiem, że najważniejsze jest podejście organizatorów do dzieci. Nic nie pomogą panie animatorki i inne dzieci - ważne by młodzi lub ich rodzice umieli zabawić dzieci. Na naszym ostatnim weselu dzieci były potraktowane z ogromnym szacunkiem - miały osobne miejsca przy stole (nie na kolanach) i własne porcje. A co najważniejsze - rodzice pani młodej nadmuchali balony dla najmłodszych i każde dziecko miało uciechę na parkiecie, a rodzice czas "na jednego" ;)

    OdpowiedzUsuń