6 zalet pracy zdalnej, gdy jesteś mamą

copywriting praca w domu

Kiedy byłam na urlopie macierzyńskim, zastanawiałam się jak pokierować moją drogą zawodową. Nie byłam pewna czy uda mi się organizacyjnie pogodzić pracę na etacie z macierzyństwem, a przy okazji otworzyły mi się drzwi do pracy w roli wolnego strzelca. Spróbowałam swoich sił w nowej roli i nie żałuję.

Na początku nie wiedziałam jak będzie, ile dokładnie będę pracować i i ile zarabiać. Z czasem, gdy freelance dobrze się rozkręcił zdecydowałam się na kolejny krok i założyłam firmę. Prowadzę ją już blisko 2 lata i coraz częściej doceniam zalety, które sprawiły, że na początku to rozwiązanie wydało mi się najlepsze. 

1. Kupuję więcej czasu dla rodziny

Nie gnam na złamanie karku o poranku do biura. Nie przedzieram się przez korki, by zdążyć do pracy. Rzadko klienci chcą umawiać się na spotkania wcześniej niż na 10, więc nawet, jeśli muszę opuścić moje "biuro" (czyli dom), to nie muszę się śpieszyć. W ten sposób kupuję też sobie trochę spokoju. O poranku mamy czas na leniwe przebudzenie, przytulanie i chwilę zabawy. Każde popołudnie też mamy dla siebie, bo nawet jeśli nie udaje mi się skończyć pracy o czasie, to nadrabiam wieczorami, gdy już syn śpi. Oczywiście jest też druga strona medalu, czyli czasem pracowanie w dni wolne czy na wakacjach, ale w ogólnym przeliczeniu z pewnością mam więcej czasu dla rodziny, niż gdybym pracowała na etacie.



2. Gdy dziecko choruje, mogę z nim zostać

W wielu domach w trakcie chorób dzieci, pracujących rodziców wspierają dziadkowie. U nas nie ma takiej opcji. Jeśli maluch choruje, to my musimy się nim zająć. Myślę, więc, że z etatu wyleciałabym w zeszłym roku co najmniej kilka razy, gdy maluch chorował ciągiem niemal przez 3 miesiące. Nie było to oczywiście łatwe, bo jednak swoją pracę musiałam zrobić i często nadrabiałam po nocach, ale nikt z pracy mnie nie wyrzucił.

3. Mogę przedłużyć wspólne wakacje

Praca zdalna pozwala na wykonywanie obowiązków z dowolnego miejsca, więc mogę przedłużać sobie długie weekendy czy wakacje i zająć się zleceniami na wyjazdach, które nie zakończyły się w ostatnim dniu urlopu lub gdy po prostu przedszkole nie pracuje, a każdy rodzic na etacie już powinien być w pracy.

copywriting praca w domu

4. Jestem wtedy, gdy trzeba

Po prostu, jestem w razie potrzeby i tzw. "pożarów". Nie muszę prosić szefa o pozwolenie na wcześniejsze wyjście z pracy. Kiedy dzwoni telefon z przedszkola, najczęściej to ja mogę najszybciej zareagować np. gdy dziecko nagle zachoruje.

5. Muszę być świetnie zorganizowana

Praca w domu ma też swoje pułapki. Jeśli nie postawi się wyraźnej granicy między pracą, a po prostu byciem w domu i jego ogarnianiem, to można się w tym zatracić. Jeśli o poranku zastanę w zlewie mnóstwo naczyń, a na blacie będzie brudno, to wiem, że nie zacznę pracy dopóki tego nie ogarnę. Wtedy marnuję cenny czas, który powinnam poświęcić na pisanie. Mam więc nawyk zajmowania się tymi sprawami wyłącznie po pracy, tak by rano moja przestrzeń była wolna od chaosu. Inaczej po prostu nie mogłabym się skupić, jednak zyskujemy na tym wszyscy, bo mamy po prostu doskonale zorganizowane obowiązki domowe i więcej wolnego czasu w weekendy, których nie musimy poświęcać np. na gruntowne sprzątanie.

6. Mam czas na dopieszczanie codzienności

To nie sprawdza się zawsze, bo zdarzają się takie okresy w mojej pracy, że z natłoku obowiązków prawie zapominam jak się nazywam, ale w luźniejsze dni mogę więcej energii poświęcić na planowanie niespodzianek, świąt, spotkań rodzinnych czy choćby posiłków i ugotować coś nowego z trudniejszego przepisu. Mogę wtedy zrobić sobie extra dzień wolny z dzieckiem lub wcześniej odebrać je z przedszkola, by pójść na spacer do pobliskiego parku, zjeść lody i pokarmić kaczki. To się chyba nazywa slow life i choć u nas zdarza się czasem, a nie jest na co dzień, to bardzo to doceniam.

copywriting praca w domu


Na koniec muszę dodać, że bycie mamą na freelansie nie zawsze jest proste. Nie wszystko układa się idealnie, los płata figle, a prowadzenie własnego biznesu rządzi się swoimi i często twardymi prawami. Dlatego dla równowagi i by być w 100% fair wobec Was, mam, które być może też planują taki rodzaj pracy, wkrótce postaram się o kolejny wpis w tym temacie, ale podsumowujący wady.

A Wy jak pracujecie Drogie Mamy i czujecie się szczęśliwe w swojej pracy? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz